poniedziałek, 28 listopada 2016

Powitanie :)

Witam wszystkich bardzo serdecznie.

Długo zastanawiałam się nad tym, w jaki sposób mogłabym "wyrzucać" z siebie emocje. Usiłowałam pisać pamiętnik... Jakoś mi nie szło. A zaczynałam kilkanaście razy. Zapisane kartki lądowały w koszu.
Forma bloga wydaje mi się lepszą dla mnie, bo może znajdzie się kilka dobrych duszyczek, które przeczytają moje wpisy, popatrzą z boku, doradzą, wyrażą własną opinię. Bardzo na to liczę.

Co będzie na moim blogu? Myślę, że tematyka będzie dość szeroka i będzie wypływać ze mnie. Nie zamierzam tworzyć czegokolwiek na siłę. Jeśli będę mieć zły dzień, to nie będę udawać, że jest super. A musicie wiedzieć już na wstępie, że smutnych dni jest w moim życiu wiele....

Od lat zmagam się z nerwicą lękową oraz depresją. Choroby te wykańczają zarówno psychicznie, jak i fizycznie. O tym większość ludzi zapomina, nie wie, lekceważy... To są schorzenia duszy, "głowy", ale powodują fizyczne i dotkliwe objawy.
Drażnią mnie stwierdzenia, że ktoś jest "znerwicowany" stojąc w korku, czy "ma depresję", bo słoneczko jest za chmurą od 3 dni. NIE!!! To nie jest depresja, ani nerwica! Najwyżej chwilowy spadek formy, przygnębienie, marazm, znużenie, rozdrażnienie. Jest tak wiele innych określeń, dlaczego tak wielu ludzi nadużywa słów, których znaczenia nie zna i zaręczam, że nie chciałoby  poznać?
Na pewno więc spora część bloga będzie poświęcona mojej chorobie. Być może będzie to dla mnie formą terapii. Mam ogromną nadzieję poznać tu fajnych, mądrych ludzi, którzy może zechcą się ze mną podzielić swoimi doświadczeniami z chorobą, lub problemami dnia codziennego.

Przeszłam terapię psychodynamiczną, którą przerwałam, bo dla mnie była kompletnie nic niewnosząca. Najwyżej wynosząca... pieniądze z kieszeni.
Psychiatrów również miałam kilku. Jeśli pamięć mnie nie myli, to 4 <nie liczę tutaj lekarzy "jednorazowych", bo i takich było kilku>.

Czy jestem osobą chorą psychicznie?
Tak.
Długo nie chciałam tego przyznać. Bałam się, że gdy powiem to głośno, to odbije mi już doszczętnie. Ale jak widać chyba gorzej już być nie może. ;)

Na dzisiaj kończę i ciekawa jestem jak dalej moja historia z blogowaniem się potoczy.

Pozdrawiam wszystkich!
A.

1 komentarz:

  1. Witaj, dobrze że wybrałaś formę blogowania i wyrażenia swoich emocji. Moim zdaniem taka forma jest pomocna, jeśli nie ma się komu wygadać bądź po prostu nie chcesz nikomu z bliskich się spowiadać to dobre wyjście. Co do określeń to myślę, że ludzie po prostu używają najłatwiejszych i najbardziej popularnych określeń. A co do leczenia to też trzeba znaleźć taką osobę która umie wczuć się w daną sytuacje nie ocenia i naprawdę jest dobra w tym co robi. Mam nadzieję że znajdziesz ludzi którzy Ci pomogą w jakikolwiek sposób. Pozdrawiam i dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń