poniedziałek, 5 grudnia 2016

Jestem toksyczną osobą?

Dziś usłyszałam takie słowa i bardzo mnie zabolały.
Nie usłyszałam jej od nikogo bliskiego, tylko od osoby, którą "poznałam" drogą internetową. Słowo "poznałam" jest na wyrost... Dlaczego więc przejęłam się tymi słowami?... Bo moja samoocena jest na -100. A taki dobry dzień był... Zrobiłam Mężowi prezent na Mikołajki. Bardzo się postarałam, zrobiłam obiad, umalowałam się, wyprostowałam kłaki. Później przyszło popołudnie i znowu atak paniki. Mam wrażenie, że wszystko tym spieprzyłam. Cały ten dobry dzień. Mąż jest przy mnie, stara się pomagać. Ale ten lęk niszczy mnie i moje poczucie wartości. Starałam się tak bardzo, żeby ten dzień był dobry... Nienawidzę, gdy On widzi mnie w tym stanie. Czuję się tak żałośnie, tak malutka, tak durna... Ręce mi opadają. Ale nie umiem nad tym panować. To się po prostu pojawia, zakleszcza mój mózg, zaczynam się trząść, spinać, tętno rośnie, ciśnienie skacze do góry i ten paniczny strach... Tyle lat to już trwa... I przychodzi tak znienacka, jak sraczka. Nawet dosłownie, bo podczas ataku sraczka to częsty dodatek.
I jeszcze słyszę od obcej osoby, że jestem toksyczna... I mimo, że powinnam mieć w dupie, bo ta osoba gówno o mnie wie, to w środku, w głowie od razu pojawia się mój Mąż. To że zasługuje na kogoś lepszego, zdrowego, w pełni sprawnego umysłowo. Czuję się jak ułom. Mam z mózgu galaretę. I tak, piszę chaotycznie, bez ładu i składu ale taki mam stan umysłu aktualnie. Kocham Go i chcę jak najlepiej. A ja nie czuję, żebym była dla Niego "tym najlepszym".

Jestem toksyczna...

Serio?..

Jestem?..

Bo bardzo, bardzo, ale to bardzo nie chcę być...




14 komentarzy:

  1. Nie możesz tak o sobie myśleć i mąż tak o Tobie nie myśli, bo zna Cie lepiej i dluzej niz ktos, kto mało wie o Tobie!!!
    Uwierz w siebie, choc wiem, ze radzić jest łatwo. Jutro mikołajki, niech to będzie miły dzień:)))
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to prawda... Nie jest łatwo. Ale dziękuję za miłe słowo... Mikołajki miałam wczoraj. ;)

      Usuń
  2. Czegoś takiego nie można powiedzieć nikomu, szczególnie, kiedy zna się tą osobę tylko z netu!!!
    Z poczuciem wartości Ci nie pomogę, sama mam bardzo niskie, chociaż i przyjaciele realni i wariatki blogowe nade mną pracują. Ale wystarczyło, że ważna dla mnie osoba, partner, miał mnie za nic przez siedem lat....chwila wystarczy, bym przypomniała sobie wszystkie jego słowa i znowu jestem nikim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mam niskie poczucie wartości i wiem o tym, zdaje sobie z tego faktu sprawę. Gdyby ktos mi o tym przypominam, byloby mi przykro tym bardziej:( A jeszcze ktos, kto mnie nie zna...

      Usuń
    2. No więc sama widzisz jak to jest... Bardzo ciężko zbudować poczucie wartości, gdy od dzieciństwa było ono mocno podkopywane. :(

      Usuń
    3. Trza sie wspierać, ot co!

      Usuń
    4. Repo ma racje! Trzymajmy się, bo w kupie siła, jak mówią dziewuszki w Rybnym:) No i w kupie zawsze raźniej!

      Usuń
    5. Na moje ataki paniki bardzo pomogło mi zajście w ciążę.Naprawdę.
      I mam głęboko w dupie opinie innych na mój temat...wystarczy że spojrzę wte wpatrzone we mnie oczęta i wiem że mam dla kogo żyć i jestem dla kogoś ważna.
      Iga.

      Usuń
    6. Póki co zajście w ciążę nie jest możliwe... :(

      Usuń
    7. Osobiscie uwazam, ze to nie jest dobry pomysl by z nowego życia czynic sobie formę terapii. Chociaz tez mam takie mysli ale po głębszym zastanowieniu dochodze do wniosku, że na dłuższą metę zrobiłabym tylko krzywde dziecku a z czasem i sobie... Z nadwrażliwoscią którą mam i całą resztą jak sobie pomysle, ze umieram ze strachu nad zwierzakiem gdy te zachoruje, to co byloby z dzieckiem? A co jak dziecko dorosnie i zacznie miec swoje zajecia i zycie? Ja bym sie kurde nie pozbierała a nie chce byc toksyk rodzicem. Poza tym ten swiat jest na tyle pojebany, ze serio zastanawiam sie czy nie jest egoizmem sprowadzac tu kolejnego nieszczęśnika? - ElF.

      Usuń
    8. Dokładnie... Z ust mi to wyjęłaś. Cholernie nie chciałabym unieszczęśliwić swojego dziecka. Wystarczy, że ja cierpię. Nigdy nie chciałabym kogokolwiek obarczać takim ciężarem... Nikogo, a co dopiero własne dziecko...

      Usuń
  3. Pamiętaj, Cwaniak w necie, pizda w świecie! :) Zadziwia mnie odwaga niektórych ludzi, szczegolnie do zupełnie obcych im osob, dlatego coraz ciężej przychodzi mi nawiązywanie kontaktów z ludzmi i z chęcia wyniosłabym sie na bezludną wyspe... - ElF.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację... Czasem jestem zbyt wrażliwa na słowa innych. Zupełnie niepotrzebnie, bo co mnie obchodzi zdanie obcej osoby, która guzik o mnie wie.

      Usuń