sobota, 17 grudnia 2016

Misz masz. :)

Witajcie Kochani! :)

Rany, jakiego banana miałam na twarzy przedwczoraj, to szok! Doszła mi paczuszka od Lucynki z bransoletkami. Pięknie opakowana i z cudną zawartością. :)
Wyczekiwałam jej z niecierpliwością, bo już niedługo, już tuż tuż moje urodzinki.
Od razu je rozpakowałam i założyłam. Są ŚLICZNE!
Dziękuję Lucynko <jeśli mnie w ogóle czytasz ;)>! Masz talent dziewczyno!
Mnie by potargało przy takim dłubanku. ;)

Link do sklepiku tej zdolnej Dziewczynki: 



Dziękuję raz jeszcze kochana!





Generalnie u mnie jest lepiej. Jak cudownie móc powiedzieć to głośno <tfu, tfu, żeby nie zapeszać>.
W przyszłym tygodniu będę chciała odwiedzić moją panią doktor, bo jednak bardziej pewnie czuję się będąc z Nią w stałym kontakcie, no ale luuudzie...
Nie ma porównania z tym co było, a co jest.
Od końca lipca miałam myśli samobójcze, nerwowo rozdrapywałam swoje ciało, nie myłam się, nie wychodziłam z łóżka, z domu, nie gotowałam, nie prasowałam... I prócz tej niemocy, lęki... Non stop lęki, strach, obawy i brak perspektyw. No nic tylko sobie w łeb strzelić.
Czułam się tak bezużyteczna, tak beznadziejna i nic niewarta, że to przechodzi wszelkie pojęcie.
Początki na nowych lekach, jak to zwykle bywa, też łatwe nie były, ale po kilku potknięciach, powoli, pomalutku zaczynałam wracać do świata żywych.
Ja wiem, że myślicie sobie "co za idiotka", ale mnie cieszą te prozaiczne czynności, które teraz wykonuję, bo przez miesiące nie byłam w stanie wygramolić się z łóżka! A jak się wygramoliłam, to po 5 minutach w pozycji pionowej dostawałam dygotań w klatce piersiowej i tętna powyżej 120.
Także cieszę się małymi rzeczami i je doceniam, bo wiem jak cholernie dotkliwa jest ta wszechogarniająca niemoc.
I tak, w czwartek byłam u fryzjera i na zakupach <SAAAMA <== możecie się śmiać, proszę bardzo ;)>. W piątek robiłam generalne porządki, plus mycie okien i naklejanie badziewnych naklejek z Biedry na nie. Kurde, mina mojego Męża była bezcenna, jak widział co kupuję.

-Co to jest?
-No naklejki na okna... Świąteczne.
-Chcesz to nakleić na okna?
-No tak... A na co innego mam naklejać?
-Kurwa, ale jak to będzie wyglądało?
-No jak to jak? Świątecznie!

Hehe... Na szczęście efekt końcowy Mu się spodobał (chyba...;)).





Jeszcze tylko czekamy na obiecaną choineczkę od Teścia i już będzie klimat świąteczny na 100%. :) Bardzo mnie cieszą takie akcenciki. Wiem, że to tandeta, badziewie, dziadostwo ale mnie się podoba! A to chyba najważniejsze. ;)




Świnie szczęśliwe hamakują, żreją, piją i defekują. Ha! Te to mają życie... 
W następnym wcieleniu chcę być świnką morską! 




17 komentarzy:

  1. Milo przeczytac taki wpis:)))
    Aby taki nastrój towarzyszył Ci jak najdłużej!
    Bransoletki ładne:) Świnki jakze sympatyczne💙

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :*
      Gdyby tylko nie było gorzej, to byłabym prze szczęśliwa. :)

      Usuń
    2. Dekoracje wcale nie są tandetne! Jak święta, to święta:) No i dodam, ze nieraz chciałam byc psem!!!

      Usuń
    3. No mnie się moje okienka mega podobają. Ba! Nawet jeszcze nic nie odpadło! :D Niby takie dziadostwo, a tu zdziwko, trzymie się i to na na oknach dachowych! Biedro - szacun! :D
      Ja KONIECZNIE chcę być świnką morską, bo one nie potrafią wymiotować. Moje lęki przed grypą żołądkową i zatruciem poszłyby hen daleko. Huehuehue... :D

      Usuń
    4. ja JESTEM psem i żyrafą w jednym:)

      Usuń
    5. Zeby byla jasność - psem, ale zwierzakiem, nie posterunkowym!!!

      Usuń
  2. Pacz, byłam pewna, że Lucynka tylko kolczyki produkuje!!!!
    Jak ktoś wie, o co kaman, to rozumie, ze samodzielny fryzjer to duzy sukces. A zwierzaki też nie maja łatwo- mój Sniff jest taki wrażliwy, że płacze nawet jak kość dostanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Święta mogą być tandetne, im bardziej błyszcząco i świecąco tym lepiej!

      Usuń
    2. Aaa widzisz. To już wiesz. :) Ja ze swoimi bransoletkami się już nie rozstaję. :)
      Hehe, to prawda. W końcu święta są tylko raz w roku. Jak szaleć, to szaleć! :D

      Usuń
    3. lecę zamówić te bransolety!

      Usuń
    4. Leć Kochana, póki są! :)*

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Było nie najlepiej ale powoli wracam do równowagi. ;)

      Usuń
  4. Jak nastrój powigilijny? Wszystko ok?

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku💙

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochanie i wzajemnie! Dużo zdrówka i spełnienia marzeń! Nastroje były średnie, dlatego się nie odzywałam . Ale już wracam. :) :*

      Usuń