czwartek, 9 lutego 2017

Kilka słów o Orange i pewnej intrydze.

Niestety palę e-papierosa nadal. Mission failed.
Trudno. Może innym razem się uda wytrwać.

W poniedziałek i środę byłam w pracy. Dorabiam sobie na tyle, na ile mi mój stan pozwala.
Praca wykańcza fizycznie ale to dobrze. Mniej się myśli, więcej robi.

We wtorek odwiedziła mnie moja mama, żeby "odkręcić" umowę, którą zawarła z Orange.
Bardzo irytuje mnie polityka tej firmy. Są nachalni, namolni i naciągają starszych ludzi. Podłota. Wcisnęli mamie jakiś telefon na abonament na 3 lata, 2 lata temu wcisnęli tablet, który spłacała do tego roku.
Mama chciała machnąć ręką, bo zapłaciła kurierowi 39zł za przesyłkę <super smartfon, którego nawet złożyć nie potrafiła i kartę pamięci, której zastosowania mama nie znała>. Chciała machnąć ręką, tak jak to było z tabletem ale zdenerwowałam się i powiedziałam, że mowy nie ma.
Przeanalizowałam faktury, umowy, dzwoniłam do centrum obsługi... Cyrk.
Jak Wojtek wrócił do domu, to wspólnie jeszcze debatowaliśmy co i jak.
Chcieliśmy zwrócić te cuda do salonu ale gdzie tam! Trzeba odesłać.
Wcisną 70latce taką ofertę i liczą na to, że będzie umiała odesłać wszystko i powypełniać jak należy? Serio? Ja wiem, że są osoby w jej wieku, które kumają temat, no ale większość chyba jednak tak nie bardzo.Liczą własnie na to, że taka osoba machnie ręką i weźmie, to co konsultant uparcie wciskał w rozmowie telefonicznej.
Przekonałam mamę, że zrywamy umowę z Orange <niedługo wygasa>, przechodzimy na kartę i robimy całkowity BAN na tych wyłudzaczy.
Wkurzyłam się...
A mama bidna w konspiracji przed wszystkimi. Ojcu nie mówiła, bo by się tylko darł na nią, bratu nie powiedziała, bo on ma w dupie i i tak by jej nie pomógł, siostrze nie powiedziała, bo ona się nie zna, no więc wypadło na mnie.

Wszystkie dokumenty zostały odesłane i mam nadzieję, że więcej utrudnień nie będzie.

Orange mnie na serio denerwuje. Pomijając kwestie mamy... Od ponad pół roku dzwonią do mnie średnio 2 razy w tygodniu <!>, że niby brałam udział w jakiejś ankiecie internetowej i UWAGA! Wygrałam superhipermegawyjebistywkosmos smartfon! Za pierwszym razem dałam się naciągnąć. Jestem frajerem... Wiem.
Oferowany telefon wydawał się być fajną opcją więc czemu nie. Podałam wszystkie swoje dane i pozostało mi oczekiwanie kuriera z umową i telefonem. Piknie. Nazajutrz jednak zadzwonił do mnie konsultant, że jednak poprzedni telefon wyprzedał się ale to nic, bo ma inny superhiper na stanie i mi go wyśle zamiast tamtego. Parametry też super, tyle giga, tyle pamięci, tyle RAMu, takie aparaty... No spoko. Niech będzie. Akurat jak dzwonił nie miałam możliwości zerknięcia na ten telefon w necie, więc uwierzyłam na słowo. O jakże wielkie było moje zaskoczenie, gdy po powrocie do domu sprawdziłam ten super zastępczy sprzęt. Jedno słowo określające ten telefon? Chujnia z grzybnią. Oprócz nazwy telefonu, żadne z podanych mi przez konsultanta parametrów, nie było zgodnych z prawdą! Perfidnie mnie OKŁAMAŁ! Byłam zszokowana, jak można być tak bezczelnym!
Od razu tam zadzwoniłam, dowiedziałam się, że mam nie odbierać kuriera i po sprawie. Kazałam im do mnie więcej nie dzwonić, bo po tej akcji nie chcę mieć z nimi i ich siecią nic do czynienia.
Niestety już po kilku godzinach znów dostałam telefon:
-Dzień dobry, nazywam się Mariola Krzak, dzwonię w imieniu sieci Orange. Dzwonię z fantastyczną informacją! Jakiś czas temu wypełniła pani przez internet ankietę i w związku z tym wygrała pani smartfona! 
Bla, bla, bla... Jak katarynka... Od 8 miesięcy odmawiam, wyzywam od naciągaczy, złodziei, upierdliwców... Proszę, grożę, żeby już do mnie nie wydzwaniali. A ci nic... Dalej z uporem maniaka wydzwaniają! Nie ma na nich metody! Są jak obłąkani w tym swoim uporze i ujebliwości. Mówisz nie 100 razy, a ci nic!
-PRZECIEŻ TO JEST TAAAKAAA WSPANIAŁA OFERTA!!!
Masakra... Ręce opadają...
Jeszcze gdzieś ostatnio przeczytałam, że Orange ma do zapłaty 30 milionów kary za bezprawne przedłużanie umów swoim klientom. Idealne podsumowanie ich działalności.

Także kochana sieci Orange, dziękuję ci z całego serca za wasze cudowne oferty.
Pocałujcie mnie w dupę!
Nie pozdrawiam!


Wczoraj jak byłam w pracy, latałam ze ścierką i ocierałam pot z czoła, wyrwał mnie z wiru sprzątaniowego telefon.

-Grrr... byle nie Orange, byle nie Orange, bo się wkurwię...

Syknęłam ściągając w pośpiechu rękawice.

                                                    -Halo?
-Cześć, mam do ciebie takie szybkie pytanie.

Mama, ok. Zawsze to lepsze od zjebanego konsultanta <tak mi się przynajmniej wtedy wydawało>.

-No słucham cię...
-Jak ma na imię była dziewczyna Wojtka?
-Eee... Słucham?!
-No ta jego była, co razem czas na działce spędzali tam w górach, no wiesz.. 

Gorący pot przeleciał przez moje plecy, a szczęki momentalnie się zacisnęły...

-Ala. Dowiem się w końcu o co chodzi?

-No właśnie! Tak myślałam. Bo jak byłam u was, to Wojtek coś tam ci dyktował, jakieś hasło, czy coś, pamiętasz?
-Yyy... no możliwe... Chyba tak. Ale o co chodzi?
-No właśnie! Bo tam były jakieś literki i on zaczął ci je wymieniać: "K-jak Karol, C-jak Celina i A, jak ALA! Zobacz, mógł podać tyle innych imion! W pierwszej kolejności to powinien Twoje podać, bo w końcu też na A, a on podał ALĘ. Andrzej, Aleksandra, Angelika, Alojzy, Ania, Agnieszka, Amelia, Anastazja, Adrianna, Adam, Adolf, Adrian, Agata, Albert, Apoloniusz, Artur, August. Tyle imion do wyboru, a on jednak pierwsze skojarzenie, to nie Twoje imię, ani żadne inne, tylko jej! Ja ci mówię, ja mam nosa do takich spraw. Ona mu musi mocno w pamięci siedzieć... Nawet tak podświadomie... A  może nie tylko podświadomie? Mają jakiś kontakt ze sobą, czy coś? 

-Mamo, na litość Boską! Nie wiem! Nie szpieguję go, ani nie mam umiejętności czytania w myślach. NIE WIEM! Może i o niej myśli, może to akurat imię mu przyszło do głowy...
-No nie, ja tak tylko pytam. Wiesz, lepiej uważać.
-Żebyś ty była taka wnikliwa i spostrzegawcza w rozmowach z panem konsultantem, który wcisnął Ci smarta i kartę pamięci...

-O, no i po co się już złośliwisz?! Ja tu się martwię i chcę cię po prostu uczulić...
-Mamo, ja jestem już od lat wystarczająco WYCZULONA na tą dziewuchę i dobrze o tym wiesz. Ale nie siedzę nikomu w mózgu i nie wiem co, ani o kim mój mąż myślał w danej sekundzie. Powinnaś dostać Oskara w teoriach spiskowych. I nie wiem czy nie dać ci namiarów do mojej pani psychiatry, bo widzę u ciebie znamiona paranoi.
-Ja tylko...
-Tak, ja wiem. Ty zawsze "tylko". Nieważne, Koniec tematu. Jestem w pracy. Coś jeszcze?
-Nie, w zasadzie to nie...
-To trzymaj się. Cześć. Na razie, Pa.





Szczęka mi opadła i mój mózg zaczął analizę... W zasadzie, to faktycznie... Dlaczego akurat JEJ imię?.,, Dlaczego nie moje? A może...? A jeśli...? Czemu...?
I tak to teraz za mną chodzi... Jak smród po gaciach...
Mamo, potrafisz idealnie namieszać. Brawo!

8 komentarzy:

  1. O matko! Tak to bywa z tymi sieciami telefonicznymi i innymi naciagaczami:) A Twoja mama jest niemożliwa, ze tez potrafi tak Cie wkurzyć! Niefajnie i nie dziwie sie Twojej złości z powodu tego "namieszania".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech... no niestety. Moja mama jest subtelna jak słoń w składzie porcelany. Wciąż mi czymś musi dowalić... :(

      Usuń
  2. Nic nie mow, walczę z t mobile, rozwiązałam dwa lata temu umowę , zapłaciłam tysiąc kary i teraz sie dowiaduję, ze t mobile zabiera mi mój zwrot podatku, ponad 4 tysiące, bo...jestem im winna!!! Od dwóch dni dzwonie, chodzę, zero informacji!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za skurwysyny...:/ Sorry, delikatniej nie umiem. :/

      Usuń
    2. ja już nie takie słowa z siebie wypluwam :p
      z tatą moim to samo- dorzucili mu ciekawostki za dychę i pakiet 3 w 1 za 15 zeta, chociaż tylko zarejestrował numer na kartę:(((

      Usuń
    3. A ja myślałam, że tylko mnie usiłują w bambuko robić. :/ Ja to tam pal licho, jakoś wybrnę, poszperam w necie, zadzwonię tu i tam, odwołam się, itd. Ale robienie w chuja starszych osób, to już mega draństwo!
      PRZY MNIE zadzwonił kutas do mamy z Orange i wciska jej pakiet na internet. Mama, nie wiem po co, tłumaczy mu, że ona ma telefon stary i umie tylko z niego dzwonić, a ten dalej jak katarynka jej wciska pakiet. Ona mozolnie tłumaczy, że nie umie obsługiwać, nie korzysta, nie chce, ma 70 lat i uczyć się nie będzie, a ten jej na to czy ma dzieci. Mama, że ma, syn z nią mieszka. A koleś jej na to, że w takim razie syn będzie korzystał z jej pakietu. O_o WTF???!!! o_O No ocipiałam...

      Usuń
  3. O matko...dopiero co moja Mama miała akcje z Orange,mnie tez wkur.....jak perfidnie naciągają starszych ludzi.Nerwko, ja latami uczyłam i uczę Mamę mówić stanowcze NIE...
    Mama ma juz opcje na kartę,poszla bez mojej wiedzy do salonu bo chciała tylko zapytac o taki model telefonu dla seniorów....to wepchali jej jakies gowno z zobowiązaniem comiesięcznego doładowania minimum 30zl przez 2 lata!!!!Mama nie do konca zrozumiala a niestety cofnąć się tego nie dalo....no masakra:-(
    Ja jestem ich klientka od lat,ale musze przyznać,ze nie dzwonią z żadnymi ofertami.Raz czy dwa powiedziałam,ze niczego nie będę zmieniala i zeby wiecej nie dzwonili.No i mam opcje blokowania numerów ,wiec "cyk"i blokada.
    A Twoja Mama z takimi pierdolami dzwoni w czasie godzin pracy??Masakra :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chamy są straszne. ŻADNA sieć nie jest w moim odczuciu tak natarczywa i agresywna wobec klienta.
      Nie kumam ich polityki! Oszukują, naciągają, napastują człowieka... Serio, nie czają, że w ten sposób tylko zniechęcają do siebie zamiast zachęcać?
      Szkoda słów... :/

      Ja byłam z Orange 10 lat i jakoś wtedy z żadnymi super ofertami nie dzwonili, nie proponowali rabatów, pakietów, telefonów. Nic. A wydaje mi się, że mogli wtedy coś mi zaproponować za sam staż w ich zajebanej firmie. Ale nie... teraz se przypomnieli. Jak im się pali grunt pod nogami.

      Tak, moja mama często dzwoni z pierdołami. Uczę się urywać pewne tematy lub po prostu nie odbierać, bo czasami mam słabszy dzień i jej napastliwy ton potrafi mnie bardzo wytrącić z równowagi.
      Czasem jednak zamiast odpuścić, odbieram i co gorsza daję się zapędzić w bezsensowną, napastliwą, oskarżającą i nieprzyjemną rozmowę.
      Cały czas uczę się asertywności...

      Usuń