wtorek, 16 maja 2017

16 maja. Bunt dupy.

***
Śniadanie:
2 kanapki z masełkiem i szynką 
herbata owocowa + łyżeczka cukru

Przekąska:
cappucino + 2 łyżeczki cukru
szklanka mleka ryżowego
3 garście Cheeriosów

Obiad:
zupa krem z buraków

Przekąska:
wafle kukurydziane

Kolacja:
2 kanapki z masłem, serkiem Almette i miodem (po tych burakach musialam...;P)
herbata owocowa + 2 łyżeczki cukru
***

Dzisiaj aplikacja w telefonie miło mnie zaskoczyła. PRZERWA w ćwiczeniach! Juhu! Zakwasy mają szansę trochę odetchnąć i poboleć w spokoju. ;)
Słuchając dzisiejszej prognozy pogody, podjęłam decyzję o wymianie naszej garderoby na letnią. Poskładałam wszystkie ubrania, zimowe schowałam do plastikowego, wielkiego pudła, zastępując lżejszymi. Zrobiłam prasowanie, ugotowałam potrawkę z indyka.

Co do buraków... Już wczoraj poczułam ich moc, około pół godziny po zjedzeniu zupki. Zakłuło mnie z lewego boku, zabulgotało w jelitach złowieszczo. Kierunek kibel! No nic to. Jednorazowy epizod.
Dzisiaj było gorzej. Po około godzinie znów poczułam znajome kłucie w boku i bulgot jelit. Pognałam do wc. Działo się, oj działo... Efekt przeczyszczający, to mało powiedziane. I tak biegałam po tej zupce... Raz, drugi, trzeci, czwarty... Przenicowało mnie na dziesiątą stronę!
Wydaje mi się, że prócz buraczanych właściwości, zawdzięczam to zmianie diety. Od dłuższego czasu żarłam astronomiczne ilości słodyczy (głównie czekolady pod wszelakimi postaciami ciasteczek, batoników, cukierków, wafelków, itd.), a tu nagle z dnia na dzień zero. Moja dupa została pozbawiona zapychacza i się zbuntowała. Chciała dawkę słodkości, a ja jej tu jakąś zupę buraczaną funduję. Wczoraj zafundowała mi ostrzeżenie. Nie posłuchałam... Więc dziś się zemściła i litości nie okazała.
Sikanie dupą - level hard.
Mam wrażenie, że schudłam z 5 kilo. ;D

PS Jutro już zupkę buraczkową odpuszczam. Moja dupa by tego nie zniosła. Na samo jej wspomnienie jeździ mi po kichach.;)

5 komentarzy:

  1. U mnie w rodzinie( po tatusiu) permanentna sraczka jest codziennością, przyzwyczaiłam się. Ostatnio mój tato mówi: muszę sobie coś na przeczyszczenie kupić, bo dzsiaj tylko dwa razy byłem w toalecie:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. ja jem słodycze, ale żadnego chleba i chlebopodobnych, nie lubię. I nie odchudzam się:)

      Usuń
    2. My mamy taki pyyyszny chlebuś, prawdziwy... Nie wiem, czy w innych miastach jest ta piekarnia ale u nas się ona nazywa Geth. Lepszych chlebów nie znalazłam póki co. ;) Na te ulepy marketowe, pleśniejące po 3 dniach już nawet nie patrzę. Ble...

      A sraczka na całe szczęście mi minęła. U mnie z tym w kratkę. Raz zatwardzenie, raz sraczka. Czasem słońce, czasem deszcz... ;D

      Usuń
  2. Nerwko,matko jak ja bym chciała choc uwaga 70 kg ważyć:-(te Twoje foty z waga 60 to jest dla mnie czyste fantazy:pppppp
    Jeszcze teraz po drugiej cc brzuchol na 5 miesiąc wygląda :-(
    Liczę,ze po przeprowadzce zmieni sie wszystko na lepsze....
    Tobie kibicuje!!!
    Po buraczkowej zupie tez zawsze sikam dupą!!!!!
    Nie wiem o co cho:-)
    Przez lata odwiedzilam milion dietetyków i uwierz Twój zestaw menu budziłby kontrowersje:-))))
    Ja wychodzę z założenia,ze każdy powinien znaleźć ten swoj sposób:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochanie, ale Ty jak słusznie zauważyłaś, jesteś po 2. cesarce. Ja nie... Przeżyłam szok, bo okazało się, że w żadne spodnie letnie się nie mieszczę. Masakra. Jestem niska i mam niskie "zawieszenie" co sprawia, że wyglądam jak kloc. :/
      O, to przynajmniej nie jestem sama z tymi burakami. :D
      Czemu kontrowersje? Wiem, że mało surowizny ale ja jej nigdy nie lubiłam to raz, a zmuszać się nie chcę, a dwa mam mega wrażliwe kichy i duża zmiana z dnia na dzień przypłacę sraką i mdłościami. Stopniowo... I tak jem dużo warzyw gotowanych w obiadach. Zawsze to coś. ;P

      Usuń