niedziela, 21 maja 2017

21 maja. Równowaga musi być.

***
Śniadanie:
2 kanapki z masłem + 2 jajka na miękko 
herbata owocowa + 1 łyżeczka cukru

Obiad:
barszcz ukraiński zabielany
schab gotowany + ziemniaki
herbata czarna + 1 łyżeczka cukru

Kolacja:
2 kanapki z masłem + miód

Przekąska:
jabłko
wafle ryżowe
***


Dziś dla równowagi byliśmy u moich rodziców. Było całkiem miło. Mama nawet specjalnie zrobiła dla nas zamiast schabowych, schab gotowany. W szoku byłam. Chyba to zasługa tego, że mocno nasze kontakty ukróciłam swego czasu. Wydaje mi się, że zatęskniła, ba na prawdę zero uszczypliwości zarówno z jej, jak i taty strony.
Miła to odmiana...
Stół zawalony był czekoladkami i cukierkami ale nie zjadłam ani okruszynki (łatwo nie było).;P

Tylko, żeby tak zupełnie za miło nie było, to mam drugi cichy dzień z małżonkiem. Jak to zazwyczaj u nas bywa, poszło o pierdołę ale ani jedna, ani druga strona nie chce popuścić. Ciężka sprawa.
Aaa, no i oczywiście ćwiczeniowo dzisiejszy dzień zaliczony, chociaż powiem szczerze, że robi się coraz ciężej. ;)

3 komentarze:

  1. Kawałek szarlotki, nawiązując do poprzedniego posta, nikomu nie zaszkodzi! Twarda jesteś z tą dietą, ale moze to jest powód focha na małżonka? :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Repo ma może racje? Człowiek "niedojedzony" to człowiek zły i sie focha:)

      Usuń
    2. repowoman, no to mnie usprawiedliwiłaś. Dzięęęęki... ;) :*
      No z dietą staram się. Te ćwiczenia dają mi wycisk i po prostu szkoda mi tego "marnować" czekoladą, zwłaszcza że znam siebie i wiem, że na jednej by się nie skończyło. Taka ze mnie świnia. :D
      Iza, nie... Ja jakaś agresywna, czy głodna nie chodzę. Po prostu trafił mi się baaardzo wrażliwy mężczyzna, który czasem strzela fochy, bo lekko podniosę głos, czy jakoś zażartuję. Nie lubię tego jego obrażania, ale nie będę też przepraszać, gdy uważam że nie ma racji i dramatyzuje. Wczoraj wieczorem, że tak powiem atmosfera się oczyściła. If you know what i mean. ;P

      Usuń