poniedziałek, 22 maja 2017

22 maja.

***
Śniadanie:
2 kanapki z nussmilkiem
cappucino + 2 łyżeczki cukru

Przekąska:
jogurt Fantasia z musem truskawkowym

Obiad:
rosół z makaronem
nóżka kurczaka gotowana + puree ziemniaczane z masłem + surówka z marchwi i jabłka

Przekąska:
3 garście Cheeriosów

Kolacja:
3 wafle ryżowe z tuńczykiem w sosie własnym

***

Poćwiczyłam i mi smutno... Tak mi żal Pana Wodeckiego. :( A z drugiej strony, zdaję sobie sprawę, że po rozległym wylewie (tak donosiły media) nie byłby w stanie grać, śpiewać... Byłby zamknięty w swoim ciele i niewyobrażalnie by cierpiał, nie mogąc robić tego co kocha.
Widocznie tak miało być...
Tak bardzo mi przykro... ;(

13 komentarzy:

  1. Niesamowicie slodkie sniadanie, odwyklam od cukru zupelnie, ale obiad cudny, apetyczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jam do cukru przywyknięta i to bardzo. Za bardzo! Ale pracuję nad tym.;D

      Usuń
  2. Nerwko,temat śmierci jest mi bardzo bliski.........
    Moja Mama końcem lutego pojechala do lekarza (prowadziła samochód)-poniedziałek,a w środę o 14 godzinie zmarła..... ...........
    ........
    Człowiek o niezwykle dobrym sercu,zawsze uśmiechnięta....cierpiała,ale nie długo.......
    Po jakimś czasie,tlumaczylam tacie,ze Mama uwięziona w 4 ścianach ,zależna od innych-cierpiałaby niewspółmiernie więcej ....fizycznie i psychicznie....Bóg Jej tego oszczędził.....


    A teraz Pan Zbigniew.....
    Może zagra i zaśpiewa cos dla mojej Mamy-bardzo go lubiła.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie mi przykro... :(
      Mój wujek po udarze stał się innym człowiekiem... Z silnego, niemal dwumetrowego mężczyzny, stał się powłóczącym nogą dziadkiem z umysłem 5 latka. Ledwie mówiący... Serce chciało pęknąć. 3 lata był w takim stanie. Był niesamodzielny, tracił równowagę, miał problemy z samodzielnym skorzystaniem z wc. Boże, jakie to było przykre... ;( Dlatego myślę, że lepiej odejść szybko i nie cierpieć, nie męczyć się tak strasznie.
      :*

      Usuń
  3. Rozczuliła mnie ta kurzęca nóżka....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. takim gazem walisz te posty, że nie zdanżam.

      Usuń
    2. Ej, a co w niej wzruszającego? Normalny, kurzy gnat (bardzo smaczny tak w ogóle ;D).
      No staram się jak mogę gazować. Specjalnie for you! ;P

      Usuń
    3. nóżka...samo słowo mnie wzrusza:)
      przypominam w okresie letnim, że nie mozna wkładać nikomu szyszek do odbytu!!!!!
      szyszka rozchyla w cieple łuski i stomia jak w banku:p

      Usuń
    4. repowoman, ale skąd takie odbytowe nawiązanie? Ja nikomu nic w dupsko nie wsadzałam, sobie zresztą też nie, a szyszkę tym bardziej. ;PPP

      Usuń
    5. ja z lekarskiej rodziny, a i ja przedstawicielem medycznym 18 roków byłam to i takie tematy lubię.....i niejednemu bym taką szyszunię zaaplikowała1

      Usuń
    6. Aaa, chyba że tak. ;P

      Usuń