czwartek, 1 czerwca 2017

1 czerwca. Odstawiać, czy nie odstawiać... Oto jest pytanie!

***
Śniadanie:
2 małe kromeczki z masłem i miodem
1 wafel ryżowy z masłem i miodem
herbata owocowa

Przekąska:
Mokate Cappucino
mały banan
wafle kukurydziane
ananas suszony

Obiad:
leczo z kurczakiem
2 kromki chleba
herbata owocowa

Przekąska:
porcja lodów truskawkowo-śmietankowych (najmniejsza z możliwych do wyboru ;))
jabłko

Kolacja:
3 ryżaki z dżemem porzeczkowym (niesłodzonym)
***

Dzisiejszy dzień zaczęłam o 5tej rano. Sama nie wiem czemu tak się obudziłam, w każdym razie usnąć już nie mogłam. Leżałam więc możliwie bez ruchu, żeby męża nie obudzić i ciupałam w Farmę, dopóki się nie obudził. ;)
Przyjemny dzisiaj dzień. Nie za ciepło, nie za zimno. Akuratnie. :P


Poćwiczyłam i stworzyłam leczo. Podobno dobre całkiem.
Byliśmy na chwilę u moich rodziców. Chwilę posiedzieliśmy, lody zjedliśmy, pogadaliśmy. Ale tak króciutko, optymalnie, 2 godzinki. Dla mnie to wystarczająco, bo jak jestem dłużej to już zaczyna mi się duszno robić.

Wyobraźcie sobie, że dziś zrobiłam sobie cappucino i dla próby wcale go nie posłodziłam. Myślę sobie, bleee niedobre będzie, będę dosładzać. A tu psikus! Mimo, że nie dałam ani grama cukru, to wydawało mi się... słodkie. Zerknęłam na skład, a tam co? Syrop glukozowy i całkiem sporo kalorii. Czujecie, że jeszcze miesiąc temu waliłam do tej "kawy" TRZY łyżeczki cukru?! Masakra...
Teraz już nawet herbaty nie słodzę. Po dzisiejszych lodach było mi mdło, wydawały mi się za słodkie. A jeszcze nie tak dawno temu w moim słowniku nie istniał zwrot "za słodkie".

Ważyłam się u rodziców i waga pokazała 57,9. No niby jakiś tam postęp jest ale czuję się nadal opuchnięta, wzdęta, napompowana wodą. Wieczorami mam koszmarny apetyt i ciężko mi z tym walczyć. Mirtazapina jest koszmarna pod tym względem. Robi się z człowieka opuchnięta buba. I z tego co widzę, przerypanie jest chudnąć na tym leku... Kondycja licha, poty siódme się z człowieka leją (ach, ten efekt buby), a efekty marne.
Jest jeszcze jeden, niby mało istotny ale jednak istotny efekt uboczny. Nie mogę dojść... If you know what i mean. :/
Zastanawiałam się i zastanawiałam... I dziś spróbuję mirty nie brać. I tak mam małą dawkę, bo 15 mg, więc jazd z odstawieniem mieć nie powinnam. Zobaczymy.
Obym nie pluła sobie w brodę.

Właśnie obejrzeliśmy ostatni odcinek, ostatniej serii Skazanego na śmierć... Buuuuuuuuuuuuuuuuuuu...:(
Będę tęsknić Michael. ;P

http://quentin.pl/2017/04/prison-break-5x01-recenzja-pilota.html

16 komentarzy:

  1. O nie, nie, odstawić mogę wszystko oprócz leków! Napojów typu kawa nie słodzę, ale lody gałkowe w lecie obowiązkowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz... ja się czuję jak wieloryb. :/ Ten lek koszmarnie zatrzymuje wodę w organizmie. :(
      Cukier strasznie uzależnia. Dopiero teraz to widzę. :/

      Usuń
  2. Nerwka, dotrzymalas obietnicy i codziennie nowy wpis!!! Musze nadrobic zaleglosci w czytaniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już myślałam, że mnie przestałaś czytać... :(
      Eeeej, widzę że nikt we mnie nie wierzył z tymi codziennymi wpisami. Nieładnie! Nununu! ;P

      Usuń
  3. Iza, mnie juz nerwy puszczają ...ledwo się zastanowię nad wpisem to już nowy! :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraaaaszaaaam... ;D

      Usuń
    2. Widać za długo się zastanawiasz. ;P

      Usuń
    3. myślenia nigdy za dużo:p

      Usuń
    4. Ale nad czym tu myśleć kochana? Pierdzielę trzy po trzy o niczym. Tu nie ma nad czym myśleć! Czytasz, zapominasz i śmigasz do następnego posta. ;P

      Usuń
  4. Przeciez Ty wazysz bardzo malo, zupelnie nie rozumiem dlaczego chcesz sie odchudzac.
    Lek, ktory bierzesz to chyba powazny lek, czy nie powinnac najpierw porozmawiac z lekarze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech... Nie ważę bardzo mało. Normalnie dziewczyny są proporcjonalne, ja taka nie jestem. Jestem płaska jak decha. Jeśli patrząc na te zdjęcia http://nerwkaa.blogspot.com/2017/05/13-marca-krok-pierwszy.html , widzisz BARDZO mało ważącą, to nie uwierzę.
      Lek, który biorę powoduje zatrzymanie wody w organizmie, wzdęcie brzucha, zaparcia i koszmarny apetyt. Odstawiłam sama ale dziś rozmawiałam ze swoją panią doktor i poparła moją decyzję.

      Usuń
    2. Wazysz 57.9, to jest malo, wazylam tyle jak mialam dwadziescia pare lat i wiem ze bylam szczupla. Jestes szczupla i bardzo ladna. Fajna masz doktorke.

      Usuń
    3. Fajną, czyli niefajną? Nie wiem czy to była złośliwość, czy nie. ;P

      Usuń
    4. Fajna w tym sensie ze poparla Twoja decyzje. Na pewno nie bylam zlosliwa, nawet nie wiem dlaczego dopatrujesz sie zlosliwosci.

      Usuń
    5. Przepraszam...😞 Ciężki miałam dziś dzień i jestem czepliwa. Wybacz...💋😘

      Usuń
    6. Nie przejmuj sie, wcale sie nie obrazilam, male nieporozumienie.

      Usuń