wtorek, 20 czerwca 2017

20 czerwca. Zrywanie ściany.

***
Śniadanie:
1,5 kanapki z masłem, serkiem i dżemem
herbata owocowa

Przekąska:
1/2 banana
wafle kukurydziane
ananas suszony

Obiad:
ryż z jogurtem

Przekąska:
cola zero

Kolacja:
1/2 kanapki z serkiem i dżemem
wafle kukurydziane
***

Ufff... Ciężki dzień. 
Gorąco, duszno...
No ale większą część ściany zerwałam (stara farba była wybrzuszona i nic by z niej nie było, wątpię czy w ogóle by przyjęła nową warstwę), jutro to na pewno skończę. Bolą rączki, oj bolą... ;)

Zaczęłam nowy zestaw ćwiczeń, zaraz lecę się kąpać i spaaaaać. :)
Fajnie się tak porządnie styrać od czasu do czasu. Tylko mogło by być ciut chłodniej, bo ciężko będzie się dziś zasypiać. 22:45, a u nas 28 stopni. I tak się mocno "schłodziło", bo było podobno 36. Maaasaaakraaa!:D

19 komentarzy:

  1. Ja osobiście nie cierpię upałów,juz ok.20 czułam się jak po przekopaniu działki łyżeczką.Po 21 padlam jak mucha,ta burza choc troche chlodziku przyniosła.
    No to Nerwko miałaś konkretny zapernicz-fajnie ze tesciowa moze liczyć na pomoc z Waszej strony:-)

    A nie moglabys zamiast 1.5 kromki zjeść 2?
    I te slodkosci od rana (dżem)jajeczko polecm :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te pól banana?Nie można całego?I tak wartość kaloryczna jest naprawdę malutka.Strasznie mi tu u Ciebie brakuje warzyw i owoców.Wiem,ze masz problemy z żołądkiem,ale np.po malinach też?

      Usuń
    2. Przekopywanie działki łyżeczką ;D Dooobreee! :PPP
      U nas burzy nie było, więc nie schłodziło się nic. Ale teraz mam wszystko na oścież wyotwierane i jest przyjemniutko, 24 stopni. :)
      U mnie z jedzeniem jest tak, że jest nas dwojka i mamy okropnie starą lodówkę. Słabo chłodzi, jest malutka, leje się z niej i szybko jedzenie się psuje. Trzeba szybko jeść cokolwiek się otworzy, żeby się nie popsuło. :/ Dlatego też często jem kilka dni pod rząd to samo. Nie lubię marnować jedzenia, dlatego zamiast wyrzucać, zjadam. Wojtek ma tak, że zje czegoś troszkę i potem otwiera kolejne rzeczy, a ja dojadam...
      1,5 kromki, bo nie mogłam więcej zmieścić z rana. Mówię Ci, że przez ten upał no nie mogę dużo w siebie wcisnąć.
      A pół banana, bo pół padwędziła mi mama. Tutaj proszę do niej pretensje! ;)
      :*

      Usuń
    3. Ha,2 kromki,to przecież nie jest dużo:-)Mama niedobra,zeżarla Dziecku pól banana:D Ok,polecam malinki,truskawki:-)
      Ja mam w starym mieszkaniu w ktorym jeszcze jesteśmy (bo nowe lokum niebawem będzie juz do zamieszkania i tam jest wypasiona lodowka DUZA)tez taka malą niemiecka lodoweczke z epoki prezydentury już ś.p Kohla...Uwierz,tez się z niej lało ,ale szwagier,który min.naprawia takie sprzety cosik tam pośturał i chodzi ok,tylko trzeba ją rozmrażać:-)

      Usuń
    4. Nienawidzę tego mojego gruchota rozmrażać. Jedyny pożytek z tej lodówki był taki, że jak mieliśmy usuwane ósemki, to lodu do okładania popuchniętych polików nam nie zabrakło. ;P

      Usuń
  2. Az takie upaly, niesamowite, to tak jak lato w Australii, ale teraz mamy zime, w dzien 15C, w nocy 7C, ciagle zielono, tylko drzewa europejskie traca liscie. Wcale Ci sie nie dziwie, ze tracisz apetyt jak jest tak goraco, ale picie-woda wazne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uhuhu... Daaaj trochę tego chłodku... Daaaaj! U nas znowu grubo ponad 30, a w mieszkaniu 33. Help!

      Usuń
  3. Gorzka to nie jest czekolada tylko niewiadomoco:p
    Nic mi mądrego do głowy nie przychodzi przez te upały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorzka podobno zdrowsza, ale rzeczywiscie na poczatku jadlam nie cieszac sie smakiem, jak juz sie przyzwyczailam stala sie dla mnie czekolada.

      Usuń
    2. Bo są różne "gorzkie".U nas wedlowska niby gorzka ma więcej kakao ale cukru tyle samo co zwykle:D 70% ma juz mniej cukru,80% cukier niemal niewyczuwalny,90% -w smaku jak nieposlodzone kakao

      Usuń
    3. każda gorzka to swiństwo!

      Usuń
    4. Hehehe... Gorzką podjadałam swoją drogą, ale dziś po śniadanku zjadłam ponad pół tabliczki mlecznej. ;P A co! Należy mi się! ;D Dziewczyny, jednak gorzka nie umywa się do mlecznej. W dodatku szwajcarskiej. Mniam, mniam... ;P

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Żyję! Już dziś robię update! Troszkę mnie nie było, nie miałam dostępu do netu przez kilka dni, ale dziś wyjaśnię co i jak. :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ok, ok! Dziś będę pisać post. ;)

      Usuń
    2. No nareszcie:))))Myślałam,ze się rozpuscilas przez to gorąco.:D

      Usuń
    3. Eee nieee. Nie daję się. ;P

      Usuń