piątek, 9 czerwca 2017

9 czerwca.

***
Śniadanie:
1,5 kromki chleba z ketchupem
2 jajca na twardo z pieprzem i solą

Przekąska:
morele suszone
kilka herbatników

Obiad:
zupa pomidorowa z ryżem
leczo+1 kromka chleba

Przekąska:
3/4 jabłka
Pluszzzzz Multiwitamina
szklanka Coli Zero (trza to wypić, a z imprezy ostatniej zostało)

Kolacja:
2 wafle ryżowe z dżemem niskosłodzonym
***

Dzisiaj tak strasznie mi się nie chciało ćwiczyć... Dopiero wieczorem się zebrałam i ruszyłam dupę. Małżonek był zdziwiony ile zestawów i powtórzeń zrobiłam. Ćwiczenia zajmują mi ponad godzinę i to taki wycisk jest, że hej! 

A okresu jak nie było, tak nie ma. Ech... a jutro akurat jedziemy na grilla. Zakład, że jutro mnie dopadnie? ;)

Kijowy mam dziś humor, nie wiem o co mi chodzi... Czyżby osławiony PMS? ;P 
Bez mocy coś jestem. Szok, że się zmobilizowałam i ten trening odhaczyłam. 

Teraz prysznic i łóżeczko...

Dobranoc! :)

4 komentarze:

  1. U mnie czesto jajka na sniadanie, lubie na twardo ale podobno zdrowsze na miekko i do tego nalepiej mi pasuje chleb z maslem i szczypiorkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jajka też lubię ale załatwiam sobie takie prawdziwe, wiejskie. Te sklepowe w ogóle mi nie podchodzą.

      Usuń
  2. Malutko jesz Nerwko,po tych waflach ryżowych chyba nie czujesz sie jakos b.pojedzona?:-).Trzymam kciuki,gratuluje tych codziennych ćwiczeń ,mnie by wołami nie zagnali.Zawsze wolałam poruszać się np.jeżdżąc na rowerze,gdzies w terenie.Ale ważne zeby znalesc ten swoj sposób,który najbardziej odpowiada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo pojedzona to nie, co Ci będę ściemniać. ;P
      Ja na rowerze nie bardzo mogę niestety, bo wydolnościowo nie daję rady. Ty masz Bubę i swój zestaw ćwiczeń. ;*

      Usuń