poniedziałek, 17 lipca 2017

17 lipca. Powrót do ćwiczeń.

Dziś się w końcu zmobilizowałam i poćwiczyłam. :)
O dziwo całkiem nieźle mi poszło.
Szok! Moje samopoczucie idzie w górę po tym wysiłku fizycznym. Chyba faktycznie coś jest w tych endorfinach po treningowych.

Mały pacjent ma się dobrze, jedynie zabrakło mi probiotyku. Była pewna niejasność w instrukcji jaką dostałam od pani weterynarz, bo antybiotyk mam świniakowi 2x dziennie podawać, więc logiczne mi się wydawało, że podaję probiotyk też 2x. No i tak podawałam, a tu zonk! Zabrakło. Z rana dzwoniłam do najbliższego weterynarza i na szczęście okazało się, że miał na stanie ten lek. Poszłam i oczywiście oprócz probiotyku kupiłam karmy, bo były w dobrej cenie i babkę lancetowatą, bo świniaki ją uwielbiają. ;P
Syropek przeciwbólowy dzisiaj był ostatni dzień. Dzisiaj jeszcze raz muszę wmusić w Antonita antybiotyk i od jutra jeszcze tylko 2 dni zostaną. A później czekamy na poniedziałek i ściąganie szwów.

Wariat świnkowy jestem, ja wiem... ale co poradzę? ;)

Aaa... jutro z teściową z rana idziemy do fryzjera. Będzie się działo! :D

6 komentarzy:

  1. No wariat świnkowy :D
    Fajną masz teściową,a to idziecie razem sobie zrobić zmiany na glowie?Proszę sie pochwalić efektem końcowym.Ja ostatnio mam schiz i ciągle wącham swoje włosy,bo nabylam szampon kokosowy i zapach kokosy utrzymuje sie 2 dni na łebie :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Wieeeem!
      Bardzo fajną mam teściową, to fakt. Tego akurat można mi pozazdrościć. Bardzo mądra, ciepła i dobra kobieta. Teść zresztą też. ;)
      Tzn. ja miałam już mega zarośnięty łeb i wypłowiały. Mama namówiła mnie na taki miodowy kolorek i spoko wyszło. Fryzjerka trochę za krótko mnie opitoliła i pojechała z podgalaniem boków ale nie przeżywam. W końcu to nie ręka i odrosną. ;)
      A mama walnęła sobie też kolor, takie toffi ładne ale chyba będzie chciała na następnej wizycie ciut przyciemnić kolorek. Tak samo jak ja przycięła włoski. Obydwie jesteśmy krótko ścięte. Normalnie jak siostry. ;D
      Ej, ej! Weeeź powiedz co to za szampon? Bardzo lubię kokos... ;)

      Usuń
  2. No dobrze ze juz prawie koniec z tym antybiotykiem, bo to i apetyt sie traci, wiec waga ma prawo spasc, biegunke tez mozna miec, tak jak u czlowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maluch na apetyt na szczęście nie narzeka. Wręcz przeciwnie. ;D
      Waga też w miarę na optymalnym poziomie. Ale cieszę się, że już bliżej końca, bo o ile probiotyk pije ze smakiem, tak podając antybiotyk sama przeżywam katusze patrząc jak wypluwa, dławi się i broni. :/

      Usuń
  3. Jakie ty masz dobre relacje z tesciowa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda... Teściowie mi się trafili wyjątkowi. Bardzo dobrzy ludzie. Słowa złego powiedzieć nie mogę, bo bym zgrzeszyła. :)

      Usuń